Teksty na każdy temat (reklama balustrady ,www.whitehousefoto.waw.pl )
Siedziała w hałaśliwej tawernie na nabrzeżu. Wypiła mnóstwo wina, którym raczyli ją inni goście, zachwyceni wieścią o zbliżającej się flocie. Teraz wszyscy zebrali się w dokach, pili, weselili się i snuli domysły na temat towarów przywiezionych przez kupców. Kiedy rozległy się okrzyki najpierw pojedynczy, a potem wiele jednocześnie że statki przybijają do portu, Maris wstała, lecz natychmiast przechyliła się do przodu, gdyż była zamroczona. Niewiele brakowało, a upadłaby, ale oparła się o ludzi, którzy parli w kierunku drzwi. Na dworze był hałas i tłok. Maris przez chwilę zastanawiała się, czy postąpiła słusznie, zatrzymując się w mieście; podniecony, napierający tłum uniemożliwiał zobaczenie czegokolwiek. Rozpychając się łokciami, powoli torowała sobie drogę w tłumie, a potem usiadła na przewróconej beczce. Pomyślała, że może trzymać się z dala od tej zgrai, a jednocześnie mieć oko na przybyszy ze statku, od których dowie się interesujących rzeczy.

(Reklama: )
